Kancelaria Koronna

Propaganda

Etap 1989–2026 · Raport 5 z 10

Język propagandy III Rzeczypospolitej — rama, emocja, wróg i powtórzenie

Propagandowy język III Rzeczypospolitej nie ma jednego partyjnego słownika: powstaje wtedy, gdy selektywna rama, pobudzenie emocji, konstrukcja wroga i wielokrotne powtarzanie układają fakty lub półprawdy w zamknięty obraz odporny na korektę; rozpoznanie wymaga analizy mechanizmu, nadawcy, dystrybucji i dowodów, a nie etykietowania każdej ostrej wypowiedzi.

Kampania 2023
retoryka szeroko obecna
ODIHR: nietolerancyjna, ksenofobiczna i mizoginiczna; ocena misji dla określonej kampanii
Próba KRRiT 2025
4 serwisy i 4 audycje
wybrane główne programy informacyjne i cotygodniowa publicystyka telewizyjna
Monitoring kampanii
10 raportów cząstkowych
KRRiT, okres od 18 marca do 2 czerwca 2025 r.
Zasięg dwóch debat
do 52% widowni
około 6,5 mln widzów telewizji linearnej w czasie każdej z dwóch wskazanych debat; zasięg nie dowodzi perswazji

Pluralizm nie usunął propagandy, lecz rozproszył jej nadawców

Po 1989 roku zniknął państwowy monopol cenzury i jednego oficjalnego języka. Powstały konkurujące gazety, stacje radiowe i telewizyjne, a później portale, sieci społecznościowe i kanały twórców. Odbiorca może porównywać przekazy, ale równocześnie partie, urzędy, redakcje, przedsiębiorstwa, organizacje i obce ośrodki wpływu mogą budować własne obiegi. Propaganda nie musi już brzmieć identycznie w całym kraju.

Język polityczny z natury jest perswazyjny: nazywa problem, wybiera priorytet i zachęca do działania. Perswazja nie jest automatycznie propagandą. Ostra krytyka, emocjonalne wystąpienie, slogan lub powtarzanie programu również nie wystarczają do takiej kwalifikacji. Potrzebny jest mechanizm, w którym selekcja, przemilczenie, pozorna pewność i dystrybucja podporządkowują obraz rzeczywistości celowi, a dowody przeciwne są systematycznie wyłączane.

Raport nie tworzy słownika „propagandowych słów”. To samo określenie może być opisem, cytatem, ironią albo manipulacją. Analiza wymaga pełnej wypowiedzi, nadawcy, odbiorcy, czasu, kanału, finansowania i powtarzalności. Dopiero ten układ pozwala odróżnić pojedynczą przesadę od zaplanowanego wzorca.

Rama wybiera, co jest problemem i kto ma odpowiadać

Każdy przekaz ma ramę, ponieważ nie może zawrzeć wszystkich faktów. Nadawca wybiera początek opowieści, sprawcę, osobę poszkodowaną, przyczynę, porównanie i rozwiązanie. Te wybory mogą być uczciwe, jeśli są jawne, a odbiorca otrzymuje dane pozwalające rozważyć inne wyjaśnienie.

Rama staje się narzędziem propagandy, gdy przedstawia jedną interpretację jako jedyny możliwy fakt. Można opisać wydatek jako inwestycję albo koszt, protest jako obronę prawa albo zagrożenie porządku, zmianę jako naprawę albo zamach. Sam dobór słowa nie rozstrzyga sporu. Trzeba sprawdzić, czy przekaz pokazuje wielkość, podstawę prawną, skutki, stanowisko drugiej strony i dowody niepasujące do tezy.

Artykuł naukowy o polskim dyskursie publicznym z 2013 roku wskazywał rolę mediów w poprzedzaniu tematycznym, ramowaniu i tabloidyzacji przekazu. Jest to analiza pojęć oraz wybranych zjawisk, nie ilościowy pomiar całego okresu III Rzeczypospolitej. Jej wartość polega na pokazaniu, że redakcja wpływa nie tylko przez komentarz, ale już przez wybór tematu, kolejność i sposób nazwania.

Pomocne jest porównanie równoległe. Dwa przekazy o tym samym zdarzeniu należy rozpisać na: potwierdzone fakty, pominięte fakty, przypisaną przyczynę, ocenę, proponowane działanie i obraz uczestników. Różnica ram staje się wtedy widoczna bez uznawania jednej redakcji za nieomylną.

Emocja sygnalizuje wagę, ale może zastąpić dowód

Lęk ostrzega przed niebezpieczeństwem, oburzenie przed naruszeniem normy, duma wzmacnia wspólnotę, a nadzieja mobilizuje do wysiłku. Polityka bez emocji nie istnieje. Problem powstaje, gdy emocja sama ma dowieść przyczyny lub skali. Obraz jednego dramatycznego przypadku może zostać przedstawiony jako typowy dla milionów osób bez podania mianownika.

Propagandowy przekaz często skraca drogę rozumowania. Najpierw pokazuje zagrożenie, następnie wskazuje winnego, a potem przedstawia jedno rozwiązanie jako konieczne. Odbiorca ma działać przed sprawdzeniem, czy zdarzenie jest częste, czy przypisana osoba miała wpływ i jakie są koszty alternatyw. Presja czasu i moralne potępienie utrudniają zadanie pytania.

Emocjonalność można badać bez oceniania intencji. Należy policzyć określenia wartościujące, obrazy zagrożenia, wezwania do pilnego działania oraz miejsce wypowiedzi faktograficznej. Następnie sprawdza się źródła, mianowniki i obecność niepewności. Wniosek powinien brzmieć: „przekaz pobudza lęk bez danych o częstości”, a nie: „nadawca jest propagandystą” bez dalszego dowodu.

Wróg zamienia różnorodne osoby w jedną intencję

Konstrukcja wroga nie polega na samym wskazaniu przeciwnika politycznego. Demokracja wymaga nazwania odpowiedzialności i sporu interesów. Mechanizm propagandowy zaczyna się wtedy, gdy różne osoby zostają sprowadzone do jednolitej, groźnej grupy, przypisuje się im wspólny ukryty zamiar, a ich działanie tłumaczy tożsamością zamiast dowodem.

Język „my–oni” może opisywać realny podział stanowisk. Staje się nieuczciwy, gdy „oni” obejmują wszystkich krytyków, mieszkańców regionu, migrantów, wyborców albo dziennikarzy, a wyjątek jest traktowany jako kamuflaż. Metafory choroby, zdrady, inwazji i wojny przenoszą spór z oceny czynu na obronę wspólnoty przed istnieniem grupy.

Recenzowana analiza spotów z kampanii parlamentarnej 2023 roku badała narracje zagrożenia dotyczące migracji. W badanej próbie zarówno przekazy partii rządzącej, jak i opozycyjnych korzystały z negatywnej kampanii oraz ram konfliktu i wroga: jedni oskarżali przeciwników o nadmierną gotowość przyjmowania uchodźców, drudzy o błędy ujawnione w sprawie wiz. To studium jednego tematu i jednej kampanii, ale chroni przed przypisywaniem mechanizmu jednej stronie.

ODIHR ocenił, że w kampanii parlamentarnej 2023 roku szeroko występowała retoryka nietolerancyjna, ksenofobiczna i mizoginiczna. Misja jednocześnie uznała wybory za konkurencyjne, z szerokim wyborem politycznym. Te dwa ustalenia mogą być prawdziwe razem: pluralizm instytucjonalny nie gwarantuje wysokiej jakości języka.

Powtórzenie buduje znajomość, a znajomość nie jest jeszcze zgodą

Hasło powtarzane w wystąpieniach, paskach, reklamach i krótkich filmach staje się łatwe do rozpoznania. Powtórzenie może utrwalić program lub prawdziwą informację, więc nie jest samo dowodem propagandy. Znaczenie ma połączenie częstotliwości z uproszczoną ramą, emocją, niejasnym finansowaniem oraz brakiem korekty.

W dawnym układzie telewizyjnym powtarzalność można było szacować liczbą emisji. W sieciach społecznościowych ta sama rama występuje w wielu wariantach, jest podawana przez twórców i dobierana indywidualnie. Liczba publicznych postów nie mówi, ile razy konkretny odbiorca widział przekaz. Potrzebne są dane platform o wyświetleniach, grupie odbiorców, płatnym zwiększeniu zasięgu i rekomendacjach.

KRRiT zebrała monitoring kampanii prezydenckiej 2025 roku w dziesięciu raportach cząstkowych, obejmujących wybrane serwisy informacyjne czterech stacji oraz cztery cotygodniowe audycje publicystyczne. Rada analizowała czas, ton, język i obraz. Jest to szeroka próba głównych programów telewizyjnych, ale nie wszystkie media ani niezależny pomiar intencji nadawców.

Znaczenie telewizji pozostało duże. KRRiT podała, że łączny udział stacji pokazujących każdą z dwóch wskazanych debat w 2025 roku sięgał 52%, czyli niemal 6,5 mln widzów telewizji linearnej w danym czasie. Zasięg pokazuje możliwość kontaktu, nie dowodzi przyjęcia ramy ani zmiany głosu. Ocena perswazji wymaga porównania odbiorców przed i po ekspozycji.

Etykieta może podmienić opis czynu

Etykieta skraca złożoną ocenę do rzeczownika lub przymiotnika. Ułatwia orientację, ale może ukrywać brak dowodu. Zamiast wskazać, które zdanie było nieprawdziwe, nadawca nazywa osobę „kłamcą”. Zamiast opisać konkretną decyzję i jej skutek, określa całą grupę jako „zdrajców”, „fanatyków” albo „wrogów”.

Rzetelna krytyka rozpoczyna się od czynu, dokumentu, daty i skutku. Etykieta powinna wynikać z jasno podanego kryterium, a nie zastępować argument. Szczególnie mylące są określenia sugerujące udowodnioną przestępczość, zależność zagraniczną albo zbiorową odpowiedzialność bez wyroku i materiału źródłowego.

Także pozytywna etykieta może pełnić funkcję propagandową. „Ekspert”, „niezależny”, „obywatelski” albo „historyczny” tworzą oczekiwanie przed przedstawieniem treści. Należy sprawdzić kwalifikacje, relację finansową, podstawę niezależności i skalę porównania. Symetryczna kontrola pozytywnych i negatywnych nazw ogranicza stronniczość analizy.

Slogan upraszcza wybór i ukrywa koszt

Slogan musi być krótki, dlatego pomija szczegóły. Jego uczciwość zależy od tego, czy za hasłem istnieje dostępny program, mierzalny cel, koszt, termin i odpowiedzialny podmiot. Hasło pozbawione tych elementów może mobilizować, ale nie pozwala rozliczyć działania.

Propagandowe uproszczenie często tworzy fałszywą alternatywę: albo poparcie jednego rozwiązania, albo katastrofa; albo przynależność do „nas”, albo służba przeciwnikowi. Rzeczywista polityka zwykle ma więcej wariantów, stopni i niepewności. Odbiorca powinien dopisać pominięte opcje i zapytać, kto ponosi koszt.

Innym mechanizmem jest presupozycja, czyli założenie ukryte w pytaniu lub zdaniu. Pytanie „kiedy przestano ukrywać problem?” zakłada, że problem był ukrywany. Zanim odpowie się na datę, trzeba sprawdzić przesłankę. Takie konstrukcje są skuteczne, bo przenoszą spór do wnętrza ramy nadawcy.

Obraz, pasek i montaż współtworzą język

Znaczenie nie powstaje wyłącznie w zdaniu. Podpis na ekranie, zdjęcie, muzyka, kolejność ujęć i sąsiedztwo materiałów mogą przypisać emocję lub związek przyczynowy bez wypowiedzenia go wprost. Neutralny cytat zestawiony z kompromitującym obrazem otrzymuje inną ramę.

Analiza powinna zachować cały materiał, a nie tylko zapis słów. Trzeba odnotować, kto został pokazany, przez ile czasu, w jakim ujęciu, z jakim podpisem i czy mógł odpowiedzieć. KRRiT w monitoringu 2025 roku połączyła analizę języka z wizualnymi formami komunikacji. Wnioski Rady wymagają oceny jej próby i kryteriów, ale sam wielokanałowy sposób badania jest konieczny.

Krótki wycinek może zmienić sens przez usunięcie pytania, zastrzeżenia albo kolejnego zdania. Odbiorca powinien mieć dostęp do pełnego nagrania i czasu wypowiedzi. Redakcja może użyć skrótu, lecz odpowiada za to, by nie odwracał on znaczenia.

Granica: demokracja chroni spór, nie zwalnia z dowodów

Artykuł 54 Konstytucji chroni wyrażanie poglądów oraz pozyskiwanie i rozpowszechnianie informacji, a także zakazuje cenzury prewencyjnej środków społecznego przekazu. Państwo nie może tworzyć słownika zakazanych ram ani zatwierdzać dopuszczalnych emocji przed publikacją.

Wolność wypowiedzi nie oznacza jednak, że redakcja, urząd lub platforma mają przedstawiać reklamę jako wiadomość, ukrywać sponsora albo przypisywać osobie czyn bez źródła. Odpowiedzią powinna być jawność autorstwa i finansowania, dostęp do materiału pierwotnego, sprostowanie, prawo odpowiedzi i proporcjonalna odpowiedzialność za konkretne naruszenie.

Słowo „propaganda” samo może stać się propagandową etykietą. Użyte bez kryterium pozwala odrzucić niewygodny argument bez sprawdzenia. Dlatego kwalifikacja powinna wskazać co najmniej ramę, pominięcie, emocję, konstrukcję grupy, powtarzalność, kanał dystrybucji i stosunek do korekty.

Bilans: mechanizm jest ważniejszy niż partyjny słownik

Język publiczny III Rzeczypospolitej stał się pluralistyczny, szybszy i bardziej rozproszony. Te same techniki — selektywna rama, emocja bez mianownika, wróg zbiorowy, etykieta i powtórzenie — mogą służyć władzy, opozycji, redakcji, kampanii komercyjnej i zagranicznej operacji. Nie istnieje jedna lista słów przypisana na stałe do jednego obozu.

Rzetelna analiza porównuje różne strony według identycznych kryteriów i zachowuje pełny kontekst. Rozdziela zasięg od skutku, błąd od celowej manipulacji, krytykę czynu od odczłowieczania grupy oraz slogan od programu. Wskazuje też ograniczenie źródła: raport jednej instytucji, pojedyncza kampania i wybrana próba mediów nie opisują całych 37 lat.

Jakość debaty można mierzyć. Potrzebne są jawne dane o czasie i zasięgu, oznaczeniu sponsora, udziale wypowiedzi faktograficznych i wartościujących, dostępie stron do odpowiedzi, widoczności korekt oraz powtarzaniu tej samej ramy w różnych kanałach. Taki pomiar nie rozstrzyga, który pogląd jest słuszny. Pokazuje, czy odbiorca dostał dowody i rzeczywisty wybór, czy tylko zamkniętą opowieść, w której emocja i wróg zastąpiły sprawdzanie.

Dowody

Źródła raportu

  1. Język dyskursu publicznego w polskim systemie politycznymUniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

    Artykuł naukowy o potoczności, negatywności, ramowaniu, poprzedzaniu tematycznym i tabloidyzacji polskiego dyskursu; analiza pojęciowa, nie pomiar całego okresu 1989–2026.

  2. Narracja zagrożeń i walki z kryzysami w kampanii parlamentarnej 2023Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

    Recenzowana analiza treści i ram spotów w mediach społecznościowych; wykazuje ramy konfliktu i wroga po obu stronach badanego sporu migracyjnego, lecz dotyczy jednej kampanii.

  3. Poland parliamentary elections 2023 — final reportBiuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE

    Ocena procesu wyborczego, kampanii, zasobów państwa i mediów; obserwatorzy opisali szerokie występowanie retoryki nietolerancyjnej, ksenofobicznej i mizoginicznej w kampanii 2023 r.

  4. Telewybory — media a kampania wyborcza na urząd Prezydenta RP 2025Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji

    Monitoring wybranych serwisów i audycji czterech grup telewizyjnych, z analizą języka, obrazu, czasu i tonu; ustalenia są oceną KRRiT dla określonej próby, nie opisem wszystkich mediów.

  5. Co Polacy sądzą o edukacji medialnej — badanie KRRiTKrajowa Rada Radiofonii i Telewizji

    Badanie telefoniczne 1000 mieszkańców Polski powyżej 15. roku życia z maja 2026 r.; mierzy deklaracje i oceny, nie wynik praktycznego sprawdzianu kompetencji.

  6. Rozporządzenie (UE) 2022/2065 — akt o usługach cyfrowychParlament Europejski i Rada Unii Europejskiej

    Przepisy o przejrzystości systemów rekomendacji, reklam, ochronie małoletnich, opcji bez profilowania i ocenie ryzyka systemowego.

  7. Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej — art. 54Zgromadzenie Narodowe

    Gwarancja wolności wyrażania poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji, a także zakaz cenzury prewencyjnej środków społecznego przekazu.

Potwierdzenie