Kancelaria Koronna

ds. Propagandy

Etap 1989–2026 · Raport 8 z 10

Propaganda czasu kryzysu — wojna, pandemia, migracja i bezpieczeństwo energetyczne

Kryzys nie zmienia każdej perswazji w propagandę, lecz zwiększa skuteczność manipulacji: presja czasu, lęk i luka informacyjna pozwalają tym samym kanałom przenosić fałszywe dowody oraz skrajne ramy z pandemii na migrację, wojnę i energię, podczas gdy wiarygodna komunikacja państwa wymaga źródeł, jawnej niepewności i widocznych korekt.

Konta wysokiego ryzyka
1635
wytypowane przez NASK od 24 lutego 2022 r.; zbiór analityczny, nie pełna liczba kont
Temat uchodźców
ponad 85%
wytypowanych kont krytykowało pomoc; nie jest to odsetek całej debaty
Próba portali
679 z 1865 tekstów
23 wybrane witryny, luty 2023 r.; studium przypadku Komisji
Zdarzenia FIMI
750
zbadane przez EEAS, grudzień 2022–listopad 2023; próba międzynarodowa

Propagandę rozpoznaje mechanizm, nie sam pogląd

Kryzys zwiększa zapotrzebowanie na szybkie wyjaśnienie zdarzeń, choć dostępne dane są niepełne i zmienne. W takich warunkach państwo musi informować, media wybierają najważniejsze wiadomości, a strony sporu próbują przekonać odbiorców. Żadne z tych działań nie jest automatycznie propagandą. Nie staje się nią również sama krytyka rządu, szczepień, pomocy Ukrainie, polityki migracyjnej albo transformacji energetycznej.

W tym raporcie rozpoznanie propagandy wymaga wskazania mechanizmu: fałszywego źródła lub dowodu, świadomego usunięcia istotnego kontekstu, ukrycia nadawcy, skoordynowanego powielania albo ramy, która zastępuje sprawdzalne przyczyny wrogiem i nie dopuszcza falsyfikacji. Dezinformacja jest węższym pojęciem — oznacza treść fałszywą lub wprowadzającą w błąd, rozpowszechnianą z zamiarem oszukania albo uzyskania korzyści politycznej lub gospodarczej i zdolną wyrządzić szkodę publiczną.

Europejska Służba Działań Zewnętrznych używa pojęcia zagranicznej manipulacji informacją i ingerencji. Metoda EEAS wymaga celowego, manipulacyjnego i skoordynowanego sposobu działania, który może szkodzić wartościom lub procesom politycznym. Zbieżność opinii z interesem obcego państwa nie dowodzi jeszcze sterowania. Potrzebny jest ślad źródła, zachowania sieci, finansowania albo koordynacji.

Kryzys tworzy przewagę czasu i emocji

Pandemia, presja na granicy, wojna i gwałtowne zmiany cen energii różnią się przedmiotem, lecz mają podobną strukturę informacyjną. Obywatel potrzebuje odpowiedzi natychmiast. Instytucja potrzebuje czasu na pomiar. Pomiędzy tymi potrzebami powstaje luka, którą łatwo wypełnia prosta opowieść wskazująca jedną przyczynę, winnego i rozwiązanie.

Nie każda nieprawdziwa informacja jest zaplanowaną dezinformacją. W pierwszych godzinach kryzysu błąd może wynikać z braku danych, złego odczytania obrazu albo powtórzenia niesprawdzonej wiadomości. O zamiarze świadczą dopiero dodatkowe cechy: poprawiona informacja nadal jest rozpowszechniana, materiał otrzymuje fałszywe oznaczenie wiarygodnego medium, konta publikują go w skoordynowany sposób albo nadawca regularnie zmienia temat zgodnie z jednym celem politycznym.

Propaganda korzysta również z faktów. Rzeczywisty wzrost rachunku, pojedyncze przestępstwo, niepożądany odczyn po szczepieniu czy historyczny konflikt mogą zostać użyte jako nośnik. Manipulacja polega wtedy na przedstawieniu wyjątku jako reguły, przypisaniu przyczyny bez dowodu, pominięciu mianownika lub dodaniu fałszywego kontekstu. Obrona wymaga rozdzielenia prawdziwego zdarzenia od wniosku, który nadawca do niego dopisał.

Pandemia pokazała znaczenie nadmiaru i niespójności informacji

Światowa Organizacja Zdrowia określiła środowisko pandemii jako infodemię: nadmiar wiadomości prawdziwych, błędnych i nieaktualnych, który utrudnia znalezienie użytecznej wskazówki. Przegląd WHO nie sprowadza odpowiedzi do usuwania treści. Łączy stałe zbieranie dowodów, prosty przekaz, słuchanie pytań społecznych, współpracę z grupami odbiorców i pomiar skutków komunikacji.

Raport polskiej Komisji ds. wpływów rosyjskich i białoruskich opisuje wykorzystanie w latach 2020–2023 istniejącego deficytu zaufania, polaryzacji i niespójności komunikatów. Komisja stwierdziła niedostateczną koordynację informacji między instytucjami oraz zbyt małe włączenie samorządów, środowisk naukowych, organizacji społecznych i dziennikarzy. Jest to ocena Komisji oparta na dokumentach oraz studiach przypadków, a nie pomiar wszystkich przyczyn decyzji zdrowotnych Polaków.

Najważniejsza lekcja nie brzmi, że państwo powinno przemawiać jednym niezmiennym głosem. Wiedza w nowym zagrożeniu rozwija się. Wiarygodność wymaga podania, co wiadomo, czego jeszcze nie wiadomo, na jakiej podstawie wprowadzono zalecenie i kiedy zostanie ono ponownie ocenione. Zmiana stanowiska po nowych danych powinna mieć widoczny zapis przyczyny. Ukrywanie niepewności daje propagandzie łatwy argument, że każda korekta dowodzi wcześniejszego oszustwa.

Te same kanały przeszły od pandemii do wojny

Raport NASK i PAP o wojnie informacyjnej opisał gwałtowną zmianę po 24 lutego 2022 roku. Część profili i grup, które wcześniej rozpowszechniały treści antyszczepionkowe, w ciągu dni zaczęła publikować przekazy antyukraińskie, zniechęcać do uchodźców i dowodzić, że Polska jest wciągana do cudzej wojny. Jedna z grup zmieniła nawet nazwę od negowania pandemii do hasła o „ukrainizacji” Polski.

NASK wytypował od początku pełnoskalowej inwazji 1635 kont uznanych przez analityków za wysoce szkodliwe i dezinformujące. Blisko 90% z nich podejmowało tematy Rosji i Ukrainy, a ponad 85% krytykowało pomoc uchodźcom. Liczby opisują wybrany zbiór analityczny, nie wszystkich użytkowników i nie całą krytykę pomocy. Nie pozwalają też przypisać każdego konta rosyjskiemu zleceniodawcy. NASK wskazał, że większość przeanalizowanych profili prowadziły prawdziwe osoby, a dostępne dane nie rozstrzygały, czy działały w zorganizowanych grupach.

Wartość ustalenia leży w ciągłości kanału. Odbiorcy zgromadzeni wokół jednego lęku pozostali dostępni po zmianie tematu. Sieć dystrybucji, wzajemne udostępnienia i wspólne źródła — zwłaszcza rosyjskojęzyczne kanały oraz portale — umożliwiały szybkie przestawienie przekazu bez budowania publiczności od początku.

Wojna łączy fałszywy dowód z lokalną raną

Wojenne przekazy kierowane do Polski nie ograniczały się do zaprzeczania rosyjskiej agresji. NASK wyróżnił narracje o rzekomym uprzywilejowaniu uchodźców, rozbrojeniu Polski przez pomoc wojskową, tajnym udziale polskich jednostek w walkach i nieuchronnym wciągnięciu kraju do wojny. Włączano do nich realne spory historyczne, koszty budżetowe i obawy o bezpieczeństwo, a następnie dodawano nieudowodnioną tezę ogólną.

Techniki były sprawdzalne. Tworzono materiały oznaczone znakami rozpoznawczymi wiarygodnych zachodnich mediów, przerabiano rozkazy polskich dowódców, zmieniano podpisy pod dawnymi zdjęciami oraz przedstawiano nagrania z terenów kontrolowanych przez Rosję jako wydarzenia po stronie ukraińskiej. Fałszywy dokument zawierał niezgodny numer, datę i podpis; miejsce nagrania ustalano przez geolokalizację. Taki dowód pozwala mówić o manipulacji bez oceniania poglądu autora.

Badanie Komisji uzupełnia obraz, ale ma wąską granicę. W lutym 2023 roku z 1865 publikacji na 23 wcześniej wybranych witrynach wylosowano 679 tekstów. Analizowano między innymi sposób przypisania odpowiedzialności za wojnę i ocenę pomocy Ukrainie. Wyniku nie wolno przenosić na cały polski internet: witryny dobrano ze względu na wcześniejsze rozpoznanie narracji zbieżnych z rosyjskimi, a miesiąc wybrano przed rocznicą inwazji.

Granica pokazała koszt luki informacyjnej

W 2021 roku władze Białorusi wykorzystywały migrantów do wywierania presji na granicę Polski i równocześnie prowadziły operację informacyjną. Komisja opisała obieg anonimowych nagrań, materiałów białoruskich służb i kanałów społecznościowych, którym nadawano sprzeczne znaczenia. Jeden z szeroko rozpowszechnionych „dowodów” powstał przez połączenie dwóch filmów i dopisanie tezy, której obraz nie potwierdzał.

Kluczowe znaczenie miała decyzja o niedopuszczeniu niezależnych dziennikarzy do strefy przygranicznej. Brak własnych, możliwych do sprawdzenia relacji pozostawił miejsce materiałom pochodzącym od stron operacji. Ograniczenie informacji uzasadniane bezpieczeństwem może więc paradoksalnie zwiększyć zależność od źródeł przeciwnika. Tajemnica dotycząca konkretnej czynności służb nie wymaga blokowania całego obrazu kryzysu.

Propaganda działała w obu kierunkach polaryzacji: funkcjonariuszy przedstawiano jako sprawców zbrodni, a migrantów jako jednolitą, agresywną masę. Rzetelny opis musi równocześnie pokazać rolę białoruskich służb, działania polskich organów, sytuację poszczególnych ludzi i ograniczenia materiału. Humanitarna ocena nie dowodzi poparcia dla reżimu Białorusi, a poparcie ochrony granicy nie dowodzi zgody na każdą praktykę państwa.

Energia przenosi spór z faktów na jedną przyczynę

Bezpieczeństwo energetyczne łączy rachunki gospodarstw, infrastrukturę, import paliw, politykę klimatyczną i wojnę. Każdy z tych składników może realnie podnosić koszt lub ryzyko. Propagandowa rama usuwa ich rozdzielenie: całą cenę przypisuje jednemu wrogowi, przedstawia każdą technologię jako całkowicie bezpieczną albo całkowicie bezużyteczną i zastępuje bilans techniczny konfliktem tożsamościowym.

Komisja przeanalizowała monitoring mediów z okresu od 15 października 2021 do 15 lutego 2022 roku. W około jednej trzeciej objętych nim materiałów o klimacie i polityce klimatycznej rozpoznała dezinformację albo narrację propagandową. Wskazała manipulowanie danymi, teorie spiskowe o systemie handlu emisjami, pomijanie wiedzy specjalistycznej i szukanie jednego winnego. To wynik ograniczonego czasowo monitoringu z własnymi kryteriami, nie trwały odsetek dezinformacji w całej debacie o energii.

Instytucja publiczna prostująca twierdzenie o energii również musi pokazać obliczenie, zakres kosztów, warunki technologiczne i źródło danych. Samo oznaczenie stanowiska przeciwnika jako dezinformacji nie jest dowodem. W obszarze, gdzie państwo jednocześnie reguluje rynek, finansuje inwestycje i prowadzi kampanię, jawność założeń chroni przed zamianą informacji urzędowej w reklamę własnej polityki.

Odpowiedź państwa musi chronić informację i wolność słowa

Artykuł 54 Konstytucji gwarantuje wolność wyrażania poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji, a także zakazuje cenzury prewencyjnej środków społecznego przekazu. Ochrona przed manipulacją nie daje więc administracji ogólnego prawa do uprzedniego zatwierdzania wypowiedzi ani do tworzenia katalogu dopuszczalnych ocen politycznych.

Akt o usługach cyfrowych wymaga od największych platform oceny ryzyka skoordynowanych kampanii, ograniczania systemowego wzmacniania treści wprowadzających w błąd i posiadania mechanizmu reakcji kryzysowej. Jednocześnie zakazuje nakładania powszechnego obowiązku monitorowania. Środki kryzysowe mają być konieczne, proporcjonalne, ograniczone w czasie i podlegać kontroli sądowej.

Najmniejszy kompletny system państwa powinien rozdzielać pięć czynności: publikację danych pierwotnych, rejestr zmian komunikatów, analizę źródła i koordynacji, szybkie ostrzeżenie o sprawdzonym fałszerstwie oraz późniejszą ocenę skuteczności reakcji. Organ komunikujący własną politykę nie powinien sam rozstrzygać sporu o legalną krytykę tej polityki. Do badań potrzebny jest dostęp niezależnych naukowców i dziennikarzy do danych platform z ochroną prywatności użytkowników.

Bilans: odporność zaczyna się przed następnym kryzysem

Pandemia, granica, wojna i energia pokazały, że propaganda nie potrzebuje za każdym razem nowej publiczności. Może wykorzystać istniejące konta, emocje i konflikty, a następnie podmienić przedmiot przekazu. Najskuteczniejszym nośnikiem bywa prawdziwy problem połączony z fałszywą przyczyną, podrobionym dowodem albo ramą wykluczającą inne wyjaśnienia. Dlatego etykieta „propaganda” bez wskazania materiału, nadawcy, zachowania sieci i szkody sama obniża jakość informacji.

Odporne państwo publikuje wcześnie, przyznaje czego nie wie, umożliwia sprawdzenie źródła, pozostawia ślad korekt i nie odcina niezależnych obserwatorów bez wąskiej przyczyny bezpieczeństwa. Platformy ograniczają systemowe wzmacnianie skoordynowanych operacji, ale nie dostają obowiązku oceny każdego poglądu. Obywatel otrzymuje prostą drogę od alarmującej wiadomości do danych pierwotnych. Taki układ nie usuwa sporu ani błędów. Sprawia, że manipulacja musi konkurować z informacją szybką, jawną i możliwą do zakwestionowania.

Dowody

Źródła raportu

  1. Wojna informacyjna 2022–2023. Przebieg i wnioskiNASK Państwowy Instytut Badawczy i Polska Agencja Prasowa

    Analiza zmiany narracji po pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę, fałszowania dowodów oraz wybranego zbioru kont rozpowszechniających szkodliwe treści w polskich mediach społecznościowych.

  2. Raport cząstkowy Zespołu ds. DezinformacjiKomisja do spraw badania wpływów rosyjskich i białoruskich na bezpieczeństwo wewnętrzne i interesy RP

    Końcowa wersja z 7 stycznia 2025 r.; metoda studiów przypadków obejmująca pandemię, granicę polsko-białoruską, wojnę, portale polskojęzyczne i dezinformację klimatyczną. Dokument wyraża ustalenia Komisji, nie bezstronny wyrok o całej debacie publicznej.

  3. An overview of infodemic management during COVID-19Światowa Organizacja Zdrowia

    Techniczny przegląd zarządzania nadmiarem informacji podczas pandemii od stycznia 2020 do maja 2021 r.; rozdziela komunikację ryzyka, słuchanie społeczne i reagowanie na treści fałszywe.

  4. Second EEAS Report on Foreign Information Manipulation and Interference ThreatsEuropejska Służba Działań Zewnętrznych

    Wspólna metoda rozpoznawania celowych i skoordynowanych zagranicznych manipulacji informacyjnych; 750 zbadanych zdarzeń od grudnia 2022 do listopada 2023 r. dotyczy wielu państw, nie tylko Polski.

  5. Akt o usługach cyfrowych — pytania i odpowiedzi o dezinformacjiKomisja Europejska

    Obowiązki największych platform w zakresie oceny ryzyka, ograniczania skoordynowanej dezinformacji i reagowania kryzysowego, wraz z zasadą proporcjonalności, ograniczenia w czasie i zakazem powszechnego monitorowania.

  6. Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej — art. 54Zgromadzenie Narodowe

    Gwarancja wolności wyrażania poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji, a także zakaz cenzury prewencyjnej środków społecznego przekazu.

Potwierdzenie