Etap I · Raport 3 z 10
Wielki kryzys i odbudowa produkcji
Produkcja większych zakładów przemysłowych odzyskała poziom z 1928 roku dopiero w 1937 roku, lecz zatrudnienie i część gałęzi pozostały słabsze także u schyłku II Rzeczypospolitej.
- Najniższy poziom
- 64 rok 1932; przy podstawie 1928 = 100
- Przekroczenie poziomu z 1928 r.
- 1937 wskaźnik produkcji przemysłowej: 111
- Produkcja w 1938 r.
- 119 na mieszkańca: 106; przy podstawie 1928 = 100
- Zatrudnienie w 1932 r.
- 562,1 tys. zakłady mające co najmniej 20 robotników
Kryzys trzeba mierzyć kilkoma wskaźnikami
Wielki kryzys nie był jednym nagłym zatrzymaniem fabryk. Do Polski docierał przez spadek cen, zamówień zagranicznych, dochodów ludności i dostępności kredytu. Każdy z tych procesów miał inną długość. Dlatego nie da się wyznaczyć jednej daty, w której cały przemysł wszedł w kryzys albo z niego wyszedł.
Najbardziej użytecznym punktem wyjścia jest wskaźnik produkcji w cenach stałych.
Podstawa 1928 = 100 oznacza, że wielkość produkcji z 1928 roku przyjęto za
sto punktów, a wyniki pozostałych lat pokazują zmianę wobec tego poziomu. Nie są
to procenty udziału przemysłu w gospodarce ani wartość sprzedaży w ówczesnych
złotych.
Publikacja GUS „Historia Polski w liczbach. Tom II. Gospodarka” podaje ten wskaźnik dla zakładów zatrudniających co najmniej pięciu robotników, bez przemysłu budowlanego. Miara dobrze pokazuje kierunek i głębokość zmian w większym przemyśle, lecz nie obejmuje całej wytwórczości.
Produkcja straciła ponad jedną trzecią poziomu z 1928 roku
W 1929 roku wskaźnik produkcji wynosił jeszcze 102. Następnie spadł do 90 w 1930 roku, 78 w 1931 roku i 64 w 1932 roku. W zakresie badania oznaczało to zmniejszenie produkcji o 36% wobec 1928 roku i o około 37% wobec wyniku z 1929 roku. Nie należy przenosić tych odsetków na całą gospodarkę, ponieważ wskaźnik nie obejmował między innymi rolnictwa, usług, budownictwa i najmniejszych zakładów przemysłowych.
Spadek nie rozkładał się równomiernie. Gdy przedsiębiorstwa ograniczały inwestycje, szczególnie malało zapotrzebowanie na maszyny, stal, materiały budowlane i przewozy. Słabszy handel zagraniczny uderzał w wydobycie oraz gałęzie zależne od sprzedaży poza krajem. Jednocześnie niższe dochody ludności zmniejszały zbyt na odzież, wyposażenie gospodarstw i część przetworzonej żywności.
Załamanie tworzyło mechanizm wzajemnego osłabiania. Mniejsza sprzedaż skłaniała zakład do ograniczenia zmian i zatrudnienia. Utrata wynagrodzeń zmniejszała zakupy gospodarstw domowych, co odbierało zamówienia następnym przedsiębiorstwom. Sama zdolność techniczna fabryki do wytwarzania nie wystarczała, gdy brakowało nabywcy i pieniądza na sfinansowanie produkcji.
Spadek cen nie oznaczał powszechnej poprawy
Kryzys miał charakter deflacyjny, czyli towarzyszył mu ogólny spadek cen. Według tabeli 5 tej samej publikacji GUS wskaźnik cen hurtowych obniżył się ze 100 w 1928 roku do 60 w 1932 roku i 48 w 1935 roku. Ceny surowców i półfabrykatów przemysłowych spadały wolniej: do 64 w 1932 roku i 55 w 1935 roku. Niższa cena mogła pomagać nabywcy zachowującemu stały dochód, ale dla zadłużonego producenta oznaczała mniejsze wpływy przy niezmienionej nominalnej kwocie długu.
Szczególnie ważny był rynek wiejski, ponieważ większość ludności mieszkała poza dużymi miastami. GUS podaje, że pług kosztował równowartość 100 kilogramów żyta w roku gospodarczym 1927/28, lecz już 270 kilogramów w 1935/36. Para kamaszy podrożała w tej samej relacji z 99 do 205 kilogramów żyta. Nie chodziło o wzrost cen tych wyrobów w złotych, ale o gwałtowny spadek siły nabywczej płodów rolnych. Rolnik musiał sprzedać znacznie więcej zboża, aby kupić narzędzie lub obuwie.
Przemysł tracił więc dużą część rynku krajowego mimo obniżania cen. Ten związek pokazuje, dlaczego rozwój przemysłu i poprawa dochodów rolnictwa nie były odrębnymi sprawami. Fabryka potrzebowała wsi nie tylko jako źródła żywności i pracowników, lecz także jako odbiorcy maszyn, nawozów, tkanin i prostych wyrobów codziennych.
Stabilny złoty ograniczał swobodę działania
Synteza Narodowego Banku Polskiego „Zarys historii polskiej bankowości centralnej” wskazuje dwa sprzeczne naciski. Od końca 1929 roku odpływ walut skłaniał Bank Polski do ograniczania kredytu, a równocześnie przedsiębiorstwa dotknięte kryzysem oczekiwały jego ułatwienia. Polityka obrony stabilnego złotego i równowagi finansowej zmniejszała możliwość szybkiego pobudzania popytu.
Nie oznacza to, że jedna decyzja pieniężna wywołała cały kryzys. Załamanie miało zasięg światowy, a polski przemysł był zależny od zagranicznych rynków, cen i przepływu kapitału. Polityka krajowa wpływała jednak na sposób dostosowania: ciężar spadku przenosił się na ceny, produkcję, płace i zatrudnienie. Przy deflacji realna wartość wcześniej zaciągniętego długu rosła, nawet jeśli jego kwota w złotych się nie zmieniała.
Zatrudnienie odbudowywało się wolniej niż produkcja
Dane GUS o zatrudnieniu obejmują zakłady mające co najmniej 20 robotników i stan w końcu września. W tym zakresie liczba pracujących w przemyśle spadła z 877,6 tysiąca w 1929 roku do 562,1 tysiąca w 1932 roku, czyli o 315,5 tysiąca osób. W 1935 roku wynosiła 660,1 tysiąca, a w 1938 roku 857,6 tysiąca. Nawet u schyłku II Rzeczypospolitej pozostawała więc o 20 tysięcy niższa niż w punkcie wyjścia.
Różnica między produkcją a zatrudnieniem jest jednym z najważniejszych ustaleń. W 1938 roku produkcja była o 19% wyższa niż w 1928 roku, lecz zatrudnienie w badanej grupie dużych zakładów nie odzyskało stanu z 1929 roku. Mogły na to wpływać zmiany wydajności, organizacji i składu gałęzi, a także różne podstawy porównania. Dane nie pozwalają przypisać całej różnicy jednemu czynnikowi.
Ten przykład pozostaje użyteczny również przy czytaniu współczesnych danych. Wzrost produkcji nie mówi samodzielnie, ilu ludzi pracuje, jak rozkładają się dochody ani które regiony korzystają z ożywienia. Do oceny rozwoju potrzebny jest zestaw miar, nie jeden rosnący wskaźnik.
Średnia ukrywała odmienne drogi gałęzi
W 1938 roku wskaźnik całego przemysłu osiągnął 119,3 przy podstawie 1928 = 100. Przemysł elektrotechniczny doszedł jednak do 374,9, maszynowy i metalowy
do 148,6, chemiczny do 143,4, a elektrownie do 152,6. Rozwijały się gałęzie
związane z elektryfikacją, wyposażeniem zakładów i nowymi inwestycjami.
Inaczej wyglądały gałęzie starsze albo zależne od określonych surowców i rynków. Wydobycie węgla kamiennego osiągało 93,9 poziomu z 1928 roku, ropa naftowa 68,4, hutnictwo cynku 66,9, a przemysł spożywczy 94,9. Przekroczenie przedkryzysowej średniej nie oznaczało zatem, że każdy okręg i każdy zakład wróciły do wcześniejszego położenia.
Ożywienie przebudowywało przemysł. Rosło znaczenie elektrotechniki, maszyn, papieru i chemii, podczas gdy część tradycyjnych gałęzi nadal pozostawała poniżej poziomu odniesienia. Z punktu widzenia państwa była to jednocześnie odbudowa i zmiana struktury wytwarzania.
Ożywienie zaczęło się przed największymi inwestycjami
Po najniższym wyniku 64 w 1932 roku wskaźnik produkcji wzrósł do 70 w 1933 roku, 79 w 1934 roku, 85 w 1935 roku i 94 w 1936 roku. Przemysł zaczął więc odrabiać straty przed wejściem Centralnego Okręgu Przemysłowego w główną fazę budowy. Dopiero w 1937 roku wynik 111 przekroczył poziom z 1928 roku, a w 1938 roku wzrósł do 119.
Chronologia wyklucza dwa skrajne wnioski. Nie można twierdzić, że inwestycje państwowe nie miały znaczenia: zamówienia na maszyny, stal, energię, infrastrukturę i wyposażenie wojskowe wspierały popyt oraz nowe zdolności produkcyjne. Nie można też przypisać im całego ożywienia, które już trwało i wynikało również z poprawy koniunktury, dostosowania przedsiębiorstw oraz zmian w handlu i kredycie.
Zakres wskaźnika dodatkowo utrudnia prostą ocenę skutków inwestycji. Nie obejmował on budownictwa, dlatego wznoszenie hali, zapory albo linii kolejowej nie zwiększało go bezpośrednio. Mogło jednak tworzyć zamówienia dla cementowni, hut, fabryk maszyn i przewoźników. Dopiero po uruchomieniu nowego zakładu jego własne wyroby wchodziły do mierzonej produkcji przemysłowej. Między decyzją, wydatkiem budowlanym a pełną pracą fabryki występowało więc opóźnienie.
Z tego powodu skuteczności polityki przemysłowej nie można oceniać na podstawie wyniku jednego roku. Trzeba osobno śledzić rozpoczęte inwestycje, zamówienia dla istniejących przedsiębiorstw, uruchomione zdolności produkcyjne oraz trwałe miejsca pracy. Dopiero taki ciąg pokazuje, czy wydatek łagodził bieżący spadek, czy przede wszystkim przygotowywał wzrost w następnych latach.
Powrót ponad poziom wyjściowy nie zamknął kryzysu
Wskaźnik produkcji na mieszkańca osiągnął 106 w 1938 roku. Przekroczenie poziomu z 1928 roku było więc znacznie mniejsze niż wzrost wskaźnika ogółem do 119, ponieważ w międzyczasie zwiększyła się liczba ludności. Zatrudnienie w większych zakładach pozostawało niższe niż w 1929 roku, a część gałęzi surowcowych i spożywczych nie odzyskała dawnego poziomu.
Odbudowa nie usunęła także nierówności przestrzennych ani słabości popytu wewnętrznego. Nowe inwestycje mogły tworzyć nowoczesny zakład w jednym mieście, nie rozwiązując jednocześnie przeludnienia rolniczego, niedostatku energii i braku pracy w innych powiatach. Wojna przerwała proces, zanim można było ocenić długotrwałe skutki przemiany strukturalnej.
Bilans
Wielki kryzys obniżył wskaźnik produkcji większych zakładów przemysłowych do 64 punktów w 1932 roku. Towarzyszyły temu deflacja, ograniczenie kredytu, załamanie siły nabywczej wsi i spadek zatrudnienia. Wzajemne powiązanie tych zjawisk sprawiło, że sama obniżka cen nie mogła szybko przywrócić popytu.
Do 1938 roku produkcja przekroczyła poziom z 1928 roku, ale wynik ogólny ukrywał słabsze zatrudnienie i duże różnice między gałęziami. Najszybciej rosły dziedziny związane z elektryfikacją, maszynami i nowymi inwestycjami; część tradycyjnego górnictwa i przemysłu spożywczego nadal pozostawała poniżej punktu odniesienia.
Najważniejszy wniosek dla polityki przemysłowej jest prosty: odporność wymaga nie tylko fabryk, lecz także chłonnego rynku krajowego, zdolnego rolnictwa, dostępu do kredytu, zróżnicowanych kierunków sprzedaży oraz inwestycji, które podnoszą wydajność bez pozostawiania całych regionów poza rozwojem. Odbudowę trzeba oceniać równocześnie przez produkcję, zatrudnienie, dochody i strukturę gałęzi.
Dowody
Źródła raportu
- Historia Polski w liczbach. Tom II. GospodarkaGłówny Urząd Statystyczny
Produkcja przemysłowa, energetyka, sieć transportowa, przewozy i motoryzacja II RP.
- 100 lat Polski w liczbach. 1918-2018Główny Urząd Statystyczny
Długie szeregi statystyczne, kalendarium i porównania czterech epok.
- Zarys historii polskiej bankowości centralnejNarodowy Bank Polski
Deflacja, odpływ walut, ograniczenia kredytowe i polityka pieniężna podczas wielkiego kryzysu.