Kancelaria Koronna

Przemysł

Etap II · Raport 4 z 10

Praca przymusowa i utrata kadr

Przymus pracy odbierał ludziom wolność, zdrowie i życie, a polskiemu przemysłowi pozostawiał utratę fachowców, przerwaną naukę zawodu oraz rozbite zespoły.

Wywóz z polskich ziem
2,82 mln
szacunek osób skierowanych do pracy w Rzeszy; wszystkie polskie terytoria
Z Generalnego Gubernatorstwa
około 1,2 mln
robotników przymusowych wywiezionych do rolnictwa i przemysłu Rzeszy
Praca nad Wisłą
250 tys. osób
zmuszonych do budowy umocnień w 1944 r.
Deportacje sowieckie
315–330 tys.
obywateli polskich w czterech falach 1940–1941

Praca przymusowa była przemocą wobec człowieka

Okupanci nie traktowali mieszkańców Polski jako pracowników posiadających prawa, lecz jako ludność, którą można przesuwać, znakować, więzić i zmuszać do wykonywania zadań dla obcego państwa. Praca przymusowa służyła rolnictwu, przemysłowi, górnictwu, budownictwu, transportowi i wojsku. Obejmowała wywóz do Rzeszy, zatrudnienie w miejscu zamieszkania, obozy, więzienia oraz sowieckie łagry i osiedla specjalne. Różne grupy podlegały odmiennym przepisom i stopniom terroru.

Nie można opisywać tego zjawiska wyłącznie jako przesunięcia siły roboczej. Pierwszym skutkiem były odebranie wolności, rozdzielenie rodzin, głód, choroby, przemoc i śmierć. Skutkiem gospodarczym była utrata ludzi, zdrowia, wiedzy i ciągłości zespołów zawodowych. Raport rozdziela te dwa porządki, aby znaczenie dla przemysłu nie przesłoniło krzywdy osób.

Liczba 2,82 mln jest szacunkiem, nie imiennym rejestrem

Opracowanie Instytutu Pamięci Narodowej szacuje, że do pracy w Rzeszy wywieziono 2,82 mln osób ze wszystkich polskich terytoriów. Odpowiadało to około 15% ludności w wieku produkcyjnym. Z samego Generalnego Gubernatorstwa miało pochodzić około 1,2 mln robotników przymusowych zatrudnianych w rolnictwie i przemyśle. Wartości obejmują różne lata, obszary i formy rekrutacji; nie są stanem zatrudnienia z jednego dnia.

Inne opracowania podają około 2 mln Polaków z ziem wcielonych i GG, osobno klasyfikując polskich mieszkańców terenów zaliczanych przez Niemców do Związku Sowieckiego sprzed czerwca 1941 roku, jeńców wojennych albo osoby pracujące lokalnie. Różnica nie musi oznaczać błędu. Wynika z kryterium terytorium, obywatelstwa, narodowości i statusu prawnego. Dlatego każda liczba wymaga definicji, a sum z różnych klasyfikacji nie wolno dodawać.

Znaczenie pracy przymusowej dla całej gospodarki niemieckiej było strukturalne. Materiał edukacyjny IPN podaje, że w 1944 roku robotnikiem przymusowym był co czwarty pracujący w gospodarce Rzeszy, a dobrowolnie pracowało jedynie 4% cudzoziemskich robotników. Wartości dotyczą wszystkich narodowości i nie określają udziału obywateli polskich. Pokazują jednak, że nie był to dodatek do zwykłego rynku pracy, lecz jeden z warunków utrzymania niemieckiej produkcji wojennej.

Werbunek szybko zmienił się w polowanie na ludzi

W pierwszych miesiącach okupacji część osób wyjechała do Niemiec pod presją warunków, ale bez bezpośredniego zatrzymania. Z Generalnego Gubernatorstwa było to około 40 tys. ludzi. Napływ ochotników ustał, gdy rozeszły się wiadomości o złym traktowaniu. Administracja przeszła do nakazów, odpowiedzialności rodzin, obław i łapanek. Zatrzymywano ludzi na ulicach, przy kościołach i kinach oraz w fabrykach.

Od 1942 roku aparat pełnomocnika Fritza Sauckela zwiększał przymus, aby zaspokoić potrzeby niemieckiej gospodarki. Działanie było zarazem chaotyczne: wywóz fachowców utrudniał produkcję w Generalnym Gubernatorstwie, a strach skłaniał ludność do unikania urzędów i legalnego zatrudnienia. Ten sam aparat żądał większej produkcji na miejscu i odbierał zakładom pracowników potrzebnych do jej wykonania.

Przymus obejmował również pracę na okupowanym miejscu

Wywóz do Rzeszy jest najlepiej widoczną, lecz nie jedyną formą przymusu. W 1944 roku, według oficjalnych danych przywoływanych przez IPN, 250 tys. Polaków zmuszono do budowy umocnień wzdłuż Wisły. Młodych mężczyzn kierowano do Służby Budowlanej, koszarowano i wykorzystywano do robót ziemnych, regulacji rzek, budowy dróg oraz innych zadań okupanta. Od 1942 roku za uchylanie się od tej służby mogła grozić kara śmierci.

Obowiązek pracy obejmował także osoby zatrudnione w przejętych zakładach, więźniów, jeńców wojennych i ludność żydowską zmuszaną do pracy w gettach, obozach oraz warsztatach. Warunki tych grup były skrajnie nierówne, dlatego nie można łączyć ich w jedną kategorię „zatrudnionych”. Praca więźnia pod groźbą śmierci nie jest odpowiednikiem umowy o pracę, nawet gdy w statystyce powstaje ten sam wyrób.

Znak „P” ustanawiał nierówność jako zasadę

Niemieckie dekrety dotyczące polskich robotników z 8 marca 1940 roku nakazywały noszenie widocznego znaku z literą „P”. Archiwalne kartoteki IPN dokumentują tożsamość, przebieg zatrudnienia, fotografie i odciski palców pracowników. Obowiązkiem pracy obejmowano osoby od 14 do 65 lat, a zachowane karty dotyczą również dzieci w wieku 13–14 lat. Dokumenty pokazują, że za liczbą deportowanych stały konkretne osoby poddane kontroli policyjnej.

Oznakowanie ułatwiało segregację, ograniczanie poruszania się i wymierzanie kar. Warunki płacy, zakwaterowania, żywienia i ochrony zdrowia zależały od narodowości oraz statusu narzuconego przez państwo niemieckie. Niska cena pracy nie wynikała więc z przewagi technicznej, lecz z pozbawienia pracownika prawa do odmowy i dochodzenia należności.

Sowiecki system łączył deportację z pracą ponad siły

Na ziemiach zajętych przez Związek Sowiecki przymus przyjął inną formę instytucjonalną. W czterech falach deportacji w latach 1940–1941 wywieziono w głąb ZSRR, według obecnego stanu badań, od 315 do 330 tys. obywateli polskich. Kierowano całe rodziny do odległych osiedli i miejsc pracy. Część aresztowanych trafiała do obozów pracy; w latach 1939–1941 sowieckie władze aresztowały około 150 tys. obywateli II Rzeczypospolitej, a mniej więcej połowę zesłały do łagrów.

Nie wszyscy deportowani pracowali w przemyśle. Zatrudniano ich także w leśnictwie, rolnictwie, budownictwie i wydobyciu. Wspólne były przymus, oddalenie od domu, głód, choroby i normy przekraczające siły. Liczb deportacji nie należy dodawać do niemieckiego szacunku 2,82 mln, ponieważ opisują inny aparat represji, okres i drogę przemieszczenia.

Terror odbierał przemysłowi kadry techniczne i organizacyjne

Przemysł tracił ludzi nie tylko przez wywóz do pracy. Obaj okupanci celowo uderzali w osoby zdolne organizować państwo i społeczeństwo. Niemieckie akcje przeciw inteligencji obejmowały egzekucje, obozy i deportacje. Sowieckie aresztowania, wywózki i zbrodnia katyńska dotknęły oficerów rezerwy, urzędników, lekarzy, nauczycieli, inżynierów i innych przedstawicieli wykształconych warstw.

Nie istnieje jedna porównywalna liczba strat wszystkich inżynierów, mistrzów, techników i przedsiębiorców. Skutek widać w zerwaniu zespołów: zakład mógł zachować maszynę, lecz utracić osobę znającą proces, dokumentację, dostawców i zasady bezpiecznej pracy. Powojenna luka kadrowa wynikała również z chorób, niepełnosprawności, rozproszenia ludności i pozostania części ocalałych poza nowymi granicami kraju.

Zagłada zniszczyła ludzi i całe środowiska zawodowe

Żydowscy mieszkańcy Polski byli poddani wywłaszczeniu, pracy przymusowej i Zagładzie. W Generalnym Gubernatorstwie bez Galicji około połowy rzemiosła pozostawało przed likwidacją pod kontrolą żydowskich właścicieli. Szacunek okupacyjny wskazywał około 100 tys. warsztatów zatrudniających 250 tys. osób oraz dalsze 50–70 tys. chałupników. Mordowanie ludności żydowskiej zniszczyło rodziny, społeczności oraz wiedzę zawodową gromadzoną przez pokolenia.

Gospodarcze następstwo nie może być używane jako uzasadnienie znaczenia ofiar. Zbrodnia pozostaje zbrodnią niezależnie od zawodu zamordowanej osoby. Dla historii przemysłu konieczne jest jednak odnotowanie, że powojenna gospodarka nie odziedziczyła wielu przedwojennych środowisk właścicieli, rzemieślników, handlowców i robotników, ponieważ zostali celowo wymordowani.

Skutków nie mierzy sama liczba powracających

Powrót z pracy przymusowej nie oznaczał odzyskania stanu sprzed deportacji. Ludzie wracali niedożywieni, chorzy, z niepełnosprawnościami i bez rodzinnego majątku. Część nie mogła wrócić do miejscowości znajdujących się poza nowymi granicami albo wybierała życie poza krajem. Dzieci traciły lata nauki, a młodzi pracownicy możliwość zdobywania kwalifikacji w normalnym zakładzie.

Dlatego bilans kadr wymaga więcej niż odjęcia zgonów od przedwojennego zatrudnienia. Powinien obejmować zdrowie, wykształcenie, doświadczenie, rozmieszczenie ludności i ciągłość zespołów. Dla większości tych elementów nie ma pełnych, porównywalnych danych obejmujących wszystkie strefy okupacji.

Szczególne znaczenie miała utrata czasu nauki. Nastolatek skierowany do pracy nie kończył szkoły ani planowego przygotowania zawodowego, a młody robotnik nie zdobywał kwalifikacji w normalnym toku pod opieką mistrza. Nawet gdy po wojnie wracał fizycznie zdolny do pracy, nie odzyskiwał automatycznie kilku lat kształcenia. Przemysł otrzymał więc mniej osób gotowych prowadzić naprawy, szkolić następców i przejmować odpowiedzialność za złożony proces techniczny. Skali tego ubytku nie da się obliczyć z samej liczby deportowanych.

Bilans

Niemiecka gospodarka wykorzystała miliony ludzi z polskich ziem przez wywóz i pracę na miejscu. Sowiecki aparat deportacji i łagrów przemieścił setki tysięcy obywateli polskich oraz narzucił im pracę w odległych regionach ZSRR. Systemy różniły się prawem i organizacją, lecz oba odbierały człowiekowi możliwość wyboru miejsca, warunków i celu pracy.

Przemysł utracił robotników, fachowców, właścicieli i kadry techniczne przez deportacje, terror, ludobójstwo, choroby i rozproszenie. Straty te wpływały na powojenne uruchamianie zakładów, ale nie wyczerpują znaczenia zbrodni. Człowiek nie jest składnikiem maszyny ani pozycją bilansu. Rzetelna historia przemysłu musi jednocześnie pokazać krzywdę osoby i długotrwały skutek utraty jej wiedzy, zdrowia oraz miejsca w społeczności.

Dowody

Źródła raportu

  1. Niemiecka polityka narodowościowa w okupowanej Polsce w latach 1939–1945Instytut Pamięci Narodowej

    Badanie deportacji do pracy, terroru wobec elit i przymusu stosowanego na ziemiach wcielonych oraz w Generalnym Gubernatorstwie.

  2. Eksploatacja gospodarcza Generalnego Gubernatorstwa przez Rzeszę NiemieckąInstytut Pamięci Narodowej

    Opracowanie polityki okupacyjnej wobec przemysłu, pracy i zasobów.

  3. Kartoteka polskich i ukraińskich robotników przymusowychCentrum Informacji o Ofiarach II Wojny Światowej IPN

    Dokumenty osobowe, zakres obowiązku pracy, oznakowanie literą P i świadectwa wykorzystywania małoletnich.

  4. Deportacje obywateli polskich do Kazachstanu w latach 1940–1941 — stan badańInstytut Pamięci Narodowej

    Aktualny przedział liczby deportowanych, warunki zesłania oraz omówienie zmian wcześniejszych szacunków.

  5. Polska pod okupacją 1939-1945Instytut Pamięci Narodowej

    Zbiór badań nad okupacją, pracą przymusową i stratami materialnymi.

  6. 100 lat Polski w liczbach. 1918-2018Główny Urząd Statystyczny

    Długie szeregi statystyczne, kalendarium i porównania czterech epok.

Potwierdzenie